Herbaty w saszetkach czyli nie taki diabeł straszny… :)

Są i tacy herbaciarze, którzy przed herbatami w torebkach bronią się jak diabeł przed święconą wodą. Uważają, że prawdziwemu herbaciarzowi nie przystoi pić herbat w takiej postaci. Aż mnie czasami korci, by takim powiedzieć, że skoro jest herbaciarzem, to nic co herbaciane nie powinno mu być obce 😉 Przyznaję, że stronię od herbat saszetkowych, ale … Czytaj dalej Herbaty w saszetkach czyli nie taki diabeł straszny… 🙂

Reklamy

Black Nepal Ilam Jasbire & Silver Needles Nepal Ilam Jasbire

Wracam do wspomnianych w poprzednim wpisie herbat z Nepalu przywiezionych przez Dawida. W ciepły i bardzo słoneczny wrześniowy dzień wybrałam się do lasu, by w spokoju podegustować czarną i białą herbatę z trzeciego zbioru czyli z połowy sierpnia br. zebraną na nepalskiej plantacji Ilam Jasbire. Herbata pochodzi z chińskiego kultywaru a wszystkie herbaty przywiezione przez … Czytaj dalej Black Nepal Ilam Jasbire & Silver Needles Nepal Ilam Jasbire

Zaparzaj! 2018… czy mniej znaczy więcej? ;)

Udało mi się wykorzystać kilka ciepłych, wręcz upalnych dni w ubiegłym tygodniu, by pobiegać po lesie i w ciszy delektować się herbatą z Nepalu, którą zostawił mi Dawid. Teraz kiedy nastał słotny czas, można w ciepełku poprzeglądać fotki z tych leśnych wędrówek i trochę powspominać Zaparzaj! który odbył się w tym roku 15-16 września, niezmiennie … Czytaj dalej Zaparzaj! 2018… czy mniej znaczy więcej? 😉

Fabryka tofu i herbaty pani Tamami czyli tęsknota za magią…

Spoglądam przez okno na niebo zalane szarym mlekiem i patrzę jak ulicami przemykają pod parasolami ludzie… W taki dzień wracam do Japonii, do słonecznego dnia, kiedy Kazumasa –san i Hide zabrali mnie do fabryki tofu… Fabryki nie zwiedziłam bo nie było takiej możliwości, ale na osłodę weszliśmy do niewielkiego baru mieszczącego się przy fabryce, by … Czytaj dalej Fabryka tofu i herbaty pani Tamami czyli tęsknota za magią…

Tu i teraz czyli list z herbatą…

Na chwilę przerwę moje herbaciane opowieści z Japonii, ponieważ znów przyszedł list od Łukasza a w liście…herbata! Jest to swoiste święto – bo listy papierowe przychodzą tak rzadko i czasami są takie szczuplutkie, takie jednokartkowe, takie białe kartki jakby nieśmiało poprzetykane słowami – ale przez to właśnie takie upragnione i tak wiele radości sprawiające… Takie … Czytaj dalej Tu i teraz czyli list z herbatą…

Temomi cha

Dla mnie było to jedno z ważniejszych i niezwykle znaczących doświadczeń – kiedy Kasumasa-san kazał mi iść za sobą i przyprowadził mnie do dużego stołu wyłożonego materiałem na którym leżała chwilę wcześniej rozłożona herbata. Była to herbata zamrożona z ubiegłorocznych zbiorów. A Kasumasa-san powiedział, że będziemy robić herbatę. O mało nie podskoczyłam z radości pod … Czytaj dalej Temomi cha

Zbiór i obróbka herbaty w Shirakawa Town czyli jak odkryłam w sobie żyłkę farmerską ;)

Rano w domu państwa Isajich budzi mnie śpiew ptaków. Wychodzę na taras i oto mogę nasycić płuca świeżym, rześkim powietrzem, uśmiechnąć się do widoku gór, które witają mnie swoim spokojnym dostojeństwem, ze zdziwieniem stwierdzić, jak cudownie intensywny jest zapach świeżego drewna dochodzący z położonego jakieś 200 metrów niżej tartaku. I choć zdjęcie nie oddaje w … Czytaj dalej Zbiór i obróbka herbaty w Shirakawa Town czyli jak odkryłam w sobie żyłkę farmerską 😉