Słodkie Lato i Chińczyk z Wuji…

W takie pochmurne dni jak dziś zwykle potrzebuję czegoś słodkiego. Zatem zainspirowana tą nagle zrodzoną zachcianką człapię do kuchni. Otwieram szafkę z herbatami i przyglądam się tym wszystkim puszkom i słoikom w skupieniu zadając sobie pytanie: na co mam ochotę? A zachcianki potrafią doprawdy zaskakiwać… Sama jestem zdumiona, że moja ręka, omijając szlachetne oolongi, gruzińskie herbaty, pai mu tany i inne dzikie lung chingi, sięga po czarną aromatyzowaną herbatę. Słodkie Lato. Dostałam ją parę miesięcy temu od Pawła, który chyba tym prezentem chciał mi zrobić psikusa; zdegustowana odłożyłam ów podarunek w najdalszy kąt z zamiarem sprezentowania tego Słodkiego Lata komuś o mniej wyrafinowanym  guście herbacianym niż mój. Nigdy nie mów „nigdy”… Stawiając wodę na gaz próbowałam pogodzić się z myślą, że jednak moje preferencje herbaciane czasami są dalekie od klasycznych…
Ach, jaka obrzydliwie cudowna słodycz – pomyślałam sobie przy pierwszym łyku. Trudno się dziwić takim doznaniom smakowym, skoro ta herbata ma w sobie kawałki białej i deserowej czekolady, cząstki karmelu oraz cukrowe motylki… Tego było jednak za mało i doprowadzając dzieło zniszczenia do końca ( w tym przypadku moje marzenia o zostaniu prawdziwym herbaciarzem…) – do kubka wsypałam dwie kopiaste łyżeczki cukru. A, co tam…
Cóż, smak mnie w pełni usatysfakcjonował. Pławiąc się w tej słodyczy przypomniałam sobie o mającym miejsce jakieś trzy, może cztery miesiące temu, spotkaniu z przesympatycznym młodym Chińczykiem. Ów chłopak z dumą pokazywał mi wielką torbę pełną paczuszek z różnymi rodzajami aromatyzowanych herbat. Miał tego naprawdę dużo, tak na oko z dwa, trzy kilogramy. Zapytałam go wówczas, po co kupuje aż tyle herbat, na co odparł, że to wszystko są prezenty dla rodziny i przyjaciół w Chinach.
– Jesteś bardzo dobrym synem i przyjacielem – powiedziałam ze śmiechem.
– Tak, jestem – przyznał uśmiechając się promiennie.
Byłam ciekawa, dlaczego osoba, która mieszka w Chinach – kolebce herbaty, gdzie różnorodność kultywarów a co za tym idzie i smaków jest – delikatnie mówiąc – ogromna, przyjeżdżając do Polski kupuje herbaty aromatyzowane na kilogramy. Jakież było moje zdziwienie, gdy młody chłopak przyznał się, że mieszka w prowincji Fijian, w sasiedztwie gór Wuji Shan, a w jego rodzinie codziennie pija się klasyczne oolongi pochodzące z tych wysokogórskich plantacji. Jego ojciec nie wyobraża sobie dnia bez czarki dobrej herbaty turkusowej…
– A ja – powiedział młody Chińczyk z właściwą sobie uroczą swobodą – mam już dość tych oolongów. Po prostu chcę spróbować innych smaków. Chcę teraz pić herbaty z aromatami.
Ach, Słodkie Lato…
20150904_192455

6 myśli na temat “Słodkie Lato i Chińczyk z Wuji…

  1. Oj tak…. te motylki są przerażające… i w zapachu – przesłodzona słodycz. Fakt… czasem lubię zaparzyć herbatę aromatyzowaną, żeby ugasić pragnienie, i nie zastanawiać się nad tym, co czuję pijąc jakiegoś klasyka… Ale ta, niestety była przegrana u mnie już na starcie 😉

    A jak z jej smakiem? Da się go przeżyć? 😀

    Polubienie

    1. Wiesz, zrobiłam eksperyment: dziś kupiłam tę herbatę ponownie. Okazuje się, że ta wersja, którą dostałam w prezencie była zdecydowanie słodsza, niemalże mdląca, ale…po dodaniu mleka łagodnieje i myślę, że można ją uznać za znośną do wypicia 😉 Ta wersja, którą próbowałam dziś jest inna! Zmodyfikowano ją dodając do niej buraczki… w konsekwencji kolor naparu jest podobny do koloru owocowej herbaty z hibiskusem a w smaku ta herbata straciła na słodyczy a zyskała na trochę orzeźwiającym aspekcie. Mnie osobiście odpowiadała stara wersja, choć i tak tylko na naprawdę wyjątkowe okazje 😉 Nie chcesz sam wyrobić sobie zdania o tej herbacie? 😉 Spróbuj! 🙂

      Polubienie

      1. Kurcze … sam nie wiem 😀 Jest tyle herbat, które chciałbym spróbować, a do tej jednak mam jakiś taki neutralny stosunek 🙂
        Teraz codziennie na wieczór parzę sobie czarną „Wroclove tea”… jest genialna…
        Czyli ona była już ho ho temu dostępna w sprzedaży? 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s