Jinxuan Wulong. Smakowanie chwili…

Dziś mija tydzień od niezwykłego spotkania herbacianego zorganizowanego przez Anię z Morza Herbaty. Piszę o tym dopiero teraz, ponieważ czasami albo pozwalam, by zaabsorbowały mnie inne wydarzenia, albo po prostu przepuszczam czas przez palce…
A dziś z samego rana, w cichym domu, w którym tylko kot hałasuje miękkimi łapkami po parkiecie, zaparzyłam herbatę – niskogórskiego oolonga Jiuxuan, którego wygrzebałam z herbacianego kartonu Ani. Gdy zapytałam o charakterystykę tej herbaty Ania powiedziała, że to herbata turkusowa, wytwarzana z liści krzewu o nazwanego Jinxuan, wyhodowanego na Tajwanie; innymi słowy, nazwa szczepu krzewu dała nazwę gatunkowi herbaty. Plantacja znajduje się w regionie Songboling położonego na wysokości ok. 400 m n.p.m. Oczywiście krzewy tego szczepu są uprawiane w różnych miejscach, także w wyższych partiach gór, ale akurat ta herbata, którą trzymałam w ręku, nie jest wysokogórska, stąd przystępna cena. Kupiłam…
Zaparzyłam dziś Jinxuan Wulong w żeliwnym czajniczku – nie chciałam zbyt szybko wypić naparu – chciałam przedłużyć ten leniwy i spokojny poranek najdłużej jak się da…
20150914_085538  20150914_085801
Pierwsze parzenie zrobiłam wodą ok. 90 stopni Celsjusza i trzymałam w czajniczku ok. trzech minut. Łyk z tego parzenia świadczył jednak o tym, że listki są jeszcze zaspane… bardzo łagodnie uraczył mnie smak karmelków z prażoną nutą i lekkim mlecznym akcentem na drugim, nie – nawet na trzecim planie…
W drugim parzeniu listki już były mocniej rozwinięte a napar, choć łagodny, stał się bardziej wyrazisty z roślinną, taką trawiasto-kwiatową nutą, która wysunęła się na pierwszy plan…
20150914_090157
Jinxuan Wulong przywołał wspomnienie warsztatów herbacianych Morza Herbaty…
Tym razem Ania przygotowała dla nas herbaty w bardziej już jesiennych klimatach: Baihao Yinzhen, czyli „Srebrne Igły”, Da Hong Pao, czyli „Wielką Czerwoną Szatę”oraz  Alishan Wulonga, którego czasami nazywają Wulongiem z Alishan czyli Góry Ali.
Warsztatowiczów herbacianych, razem ze mną było trzech. Parzyliśmy daną herbatę na zmianę, tzn. najpierw pierwsze parzenie robiła Kasia, potem Marcin,a potem ja. Następną herbatę rozpoczynał parzyć Marcin, ja robiłam drugie parzenie, a Kasia trzecie. I tak przy herbacie ostatniej ja zrobiłam pierwsze, Kasia drugie a Marcin ostatnie parzenie.
Tak, czuliśmy to wszyscy wyraźnie – ta sam herbata zaparzana przez trzy różne osoby była zupełnie inna w kolejnych parzeniach. Raz, z początku łagodna, potem nabierała mocy; innym razem konkretna i charakterna, w kolejnym parzeniu łagodniała, jakby spuszczała z tonu 😉 Byliśmy w tym zgodni – czuliśmy, kiedy herbata wydawała się być kompletna, całkowita; czuliśmy, kiedy jeszcze nieśmiało chowa przed nami swoje piękno i pełnię aromatów. Te różne twarze, jakie dana herbata pokazywała każdemu z nas, nie wynikały z jej charakteru, ale ze sposobu, w jaki dana osoba ją przygotowywała…
Obserwowałam siebie podczas parzenia, które robiłam: czasami czułam zniecierpliwienie, czasami niepewność, momentami opuszczało mnie skupienie a moje myśli podążały do jakichś miejsc i osób odległych, minionych lub przyszłych, ale tak czy inaczej w tej konkretnej chwili – niedostępnych… A moja herbata jakby zatrzymywała się w pół kroku zastanawiając się, czy aby jestem gotowa, by ona w pełni ujawniła mi swoje piękno; jej również udzielały się moje emocje i stawała się albo niepewna, albo zniecierpliwiona, albo nieobecna… 😉
Po raz kolejny dotknęło mnie wówczas to przelotne uczucie, jak ważna jest właśnie chwila teraźniejsza…To mgnienie głębokiej świadomości, bardziej duchowe niż intelektualne, dalekie było od nieustannie pojawiających się w mediach i poradnikach szczęśliwego życia haseł: Bądźcie świadomi teraźniejszej chwili! Żyjcie tu i teraz!… Tak się składa, że doświadczenie jest nieprzekazywalne…Trzeba je przeżyć samemu.
Dzisiaj, gdy czas płynął niespiesznie, ta głęboka świadomość jak ubogacające i pełne może być smakowanie teraźniejszego momentu, pojawiła się wraz z dymkiem unoszącym się znad czarki Jinxuan Wulong. Parzenie herbaty to teraźniejsza chwila. Picie herbaty jest tu i teraz. Nie ma innego czasu, nie ma innego miejsca. Bo ten jeden konkretny łyk – zaparzony z zegarkiem przez 2-3 minuty, czy mierzony oddechami lub krótką pogawędką, będą zupełnie inne…Niepowtarzalne… I to chyba najwłaściwsze słowo: NIEPOWTARZALNE.
Czas. Przeleciał. W mojej głowie zacierają się obrazy spotkania…Zrobiłam trzecie parzenie Jinxuan Wulong. Na tym samym poziomie uplasowały się zgodnie i pięknie roślinne tony i słodowe, prażone, a momentami uroczo karmelkowe akcenty. Cudowna równowaga…
20150914_090555

3 myśli na temat “Jinxuan Wulong. Smakowanie chwili…

  1. Zawsze marzyłem, żeby wziąć udział w takim herbacianym spotkaniu… jednak odległość albo czas w jakim się odbywają, niestety mi to utrudniają 😦
    A Baihao YinZhen, i oolongi to najcudowniejsze herbaty 🙂 Mniaaam ^^

    Polubienie

    1. Łukaszu, nie trać nadziei 😉 oczywiście, bardzo trudno jest być na wszystkich herbacianych imprezach (może w końcu wymyślą teleporter 😉 ) ale w końcu ułoży się i czas i miejsce 🙂
      Jeszcze dwa lata temu absolutnie nie znałam oolongów, ale gdy kilka z nich spróbowałam – zakochałam się bez pamięci 😉 to bardzo tajemnicze herbaty…Może niebawem uda mi się opisać zachwycającą Mi Lan Xiang Dan Cong Oolong – mroczny słód i lekkie kwiaty…

      Polubienie

      1. Koniecznie… czekam z niecierpliwością!! 🙂
        Ja właściwie to jestem fanem oolongów tych jaśniejszych… ale to co zrobił ze mną Bai Hao oolong (fermentacja 50-60%) to aż opisać tego nie można 🙂
        Kiedyś na pewno też zabiorę się za napisanie kilku słów o niej, jednak na dzień dzisiejszy to wprost nie mogę wyjść z podziwu, że ta herbata nie jest totalnie niczym aromatyzowana 🙂 Czysty miodzik… normalnie miodzio 😀

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s