ICHIGO ICHIE czyli jedyne takie spotkanie w życiu…

Dzisiejsza niedziela upłynęła mi w spokojnym temacie japońskiej Drogi Herbaty. Służewski Dom Kultury w Warszawie zorganizował Festiwal Kultury Japońskiej, którego punktem kulminacyjnym była uroczystość przywrócenia Warszawie, skradzionego w 2002 r., Dzwonu Pokoju – daru Japonii, który jest symbolem pokoju na świecie. Całemu Festiwalowi towarzyszyło wiele atrakcji związanych z kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni, ja jednak całą swoją uwagę skupiłam na herbacie.
Pierwsze kroki skierowałam do miejsca, gdzie trwał ciągły Chakai i nieustanne wydawanie herbat parzonych przez członków Warszawskiego Stowarzyszenia Drogi Herbaty Urasenke Tankōkai Sunshinkai. Ponieważ jednak osób chętnych do spróbowania japońskiej matchy było sporo, zrezygnowałam z degustacji i od razu poszłam zająć miejsce w sali kinowej, gdzie miał być pokazany film „Duch Drogi Herbaty” w reżyserii Sadao Nakajimy.
Przed pokazem przewodnicząca Stowarzyszenia Urasenke pani Urszula Mach-Bryson wprowadziła trochę znaczących informacji o rozwoju Drogi Herbaty w Japonii. Interesujące było, jak historia polityczna spina się ze sztuką, także ze sztuką herbaty, kiedy to spotkania herbaciane były demonstracją siły politycznej gdyż organizowanie takich spotkań było narzucone a dzbany herbaty mieściły w sobie nie tylko herbatę, ale czasami także proch strzelniczy…
Chado czyli Droga Herbaty – to sztuka poznawania siebie, sztuka doskonalenia siebie… Ale to także sztuka uczestnictwa, zarówno podczas spotkania herbacianego jak i w codziennym życiu, gdy w pełnym skupieniu, realizujemy cztery wartości: Wa – harmonia, Kei – szacunek, Sei – czystość i Jaku- pokój. Jeśli te wartości staną się naszym udziałem podczas spotkania herbacianego, jeśli przygotowując herbatę dla naszych gości znajdziemy się poza czasem, poza byciem, w szlachetnej przestrzeni bliskości i intymności z drugim człowiekiem – wtedy przejawi się czysta esencja Drogi Herbaty.
Film Sadao Nakajimy pięknie oddał ducha Chado. Nosząc walory filmu dokumentalnego z pełną wrażliwością pokazał realizację wartości Harmonii, Szacunku, Czystości i Pokoju podczas spotkania w Pawilonie Herbacianym.
W filmie zaintrygowała mnie informacja, że czternastowieczna burżuazja japońska organizowała spotkania herbaciane, na których uprawiano herbaciane gry hazardowe.
Gdy w Japonii wprowadzono uprawę herbaty na szeroką skalę, zaczęto również uznawać, czystość danej herbaty z danej plantacji, wprowadzać tym samym podział na „herbaty prawdziwe” czyli honcha i „herbaty nieprawdziwe”. Zabawa hazardowa polegała na rozróżnianiu w herbacianych czarkach, których czasami było od kilku do kilkuset, w której znajduje się honcha. Czasami modyfikowano zasady gry i trzeba było określić w ilu procentach w danej czarce było „herbaty prawdziwej” a w ilu procentach „herbaty nieprawdziwej”.
Była to rozrywka tylko dla bogatych; nierzadko nagrodą dla zwycięzcy był pień drzewa zrobiony ze złota z pieniędzmi zamiast liści. Rozrywka, jak widać, wprowadzająca daleko idącą przesadę w obyczajowość zamożnych Japończyków; z czasem też – jako burząca porządek społeczny – przez szogunat zakazana.
Film Sadao Nakajimy był doskonałym wprowadzeniem do kolejnego wydarzenia podczas Festiwalu Kultury Japońskiej, a mianowicie do pokaz Shaza – grupowej formy herbacianej, po raz pierwszy prezentowanej w Polsce dla publiczności. Shaza czyli siedź; usłysz esencję rzeczy gdy usiądziesz w medytacji. Forma powstała w XVII wieku, kiedy to coraz więcej osób zaczyna interesować się herbatą i praktykować jej parzenie. Ta grupowa forma herbacianej ceremonii wiązała 3, 5 a czasami nawet 15 osób naraz.
W pokazie Stowarzyszenia Urasenke przedstawiono 5 osób a każdej z nich przypada inna praca w pokoju herbacianym.
20150920_141016  20150920_140516
Pierwsza osoba układa kwiaty.
20150920_140922
Kolejna osoba przygotowuje palenisko – wygładza popiół – i zagotowuje wodę na herbatę.
20150920_141335  20150920_141415  20150920_141351
Do paleniska dodaje się kadzidło, które czasami wybiera gospodarz, a czasami to pierwszy gość proponuje swoje, wyjęte z rękawa. Interesująca jest ta część ceremonii, kiedy goście słuchają kadzidła. Owo „słuchanie” może być związane z gestem, który towarzyszy wąchaniu kadzidła: wdech i odwrócenie głowy w bok – by nie robić wydechu na kadzidło, powoduje, że ucho znajduje się na przeciwko kadzidła; wygląda więc to tak, jakby osoba przysłuchiwała się tej – najczęściej – maleńkiej i aromatycznej kuleczce. Dla niektórych, zapach kadzidła wywołuje obrazy, opowieści, których warto, a nawet należy wysłuchać…
Potem zaczyna się przygotowanie herbaty. Na pokazie grupowym była to koicha czyli herbata bardzo gęsta, pita z jednej czarki przez wszystkich gości.
20150920_142731
Pod koniec ceremonii padło pytanie, czy goście ze sobą rozmawiają. Z gospodarzem rozmawia przede wszystkim pierwszy gość, przekazując pytania czy refleksje pozostałych gości. To pomaga nie rozpraszać gospodarza, nie absorbować go za bardzo podczas przygotowywania przez niego herbaty. Sztuka konwersacji jest niełatwa i również wymaga długiego treningu. Często rozmowa toczy się wokół historii związanych z pierwszym, drugim lub trzecim gościem, czasami dotyczy przedmiotów znajdujących się w Pokoju Herbacianym. Zwyczajowo spotkanie herbaciane organizowane jest z jakiegoś powodu, które zna tylko gospodarz; może to być początek jesieni lub – jak dziś – świętowanie Dnia Pokoju. O powód spotkania nie można gospodarza pytać wprost, należy być biegłym w obchodzeniu bezpośredniego zadawania pytań, ale jednocześnie dążyć do znalezienia ścieżki, jaką podąża gospodarz organizując spotkanie…
Na koniec: Kencha – ceremonia ofiarowania herbaty w intencji Pokoju podczas odsłonięcia Dzwonu.
20150920_170023
Wielokrotnie uczestniczyłam w japońskiej ceremonii parzenia herbaty organizowanej przez Stowarzyszenie Urasenke. Jego Przewodnicząca, pani Urszula, którą szczerze podziwiam za ogromną wiedzę i zaangażowanie w propagowaniu kultury picia według szkoły Urasenke, wielokrotnie powtarza, że każde spotkanie herbaciane powinno być traktowane jako jedyne w życiu, że należy być świadomym jego niepowtarzalności i unikalności. Dzisiejsze spotkanie herbaciane również takie było – ichigo ichie.

5 myśli na temat “ICHIGO ICHIE czyli jedyne takie spotkanie w życiu…

    1. Łukaszu, dziękuję serdecznie 🙂 Stowarzyszenie Urasenke organizuje spotkania herbaciane dość często; także ma swój oddział w Krakowie, który kochasz i w którym często bywasz 😉 Więc…wszystko jest możliwe 🙂

      Polubienie

    1. Dziękuję, Ewo 🙂 Wiesz, nie wszystkie grupy herbaciane są medialne 😉 Tak sobie myślę, że tutaj nie bez znaczenia jest niezwykła otwartość,cierpliwość i niezwykła herbaciana pasja p. Urszuli Mach-Bryson; pasja, która po prostu działa jak pozytywny wirus ;)))

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s