Butterfly Pea Tea…

Ten wpis miał mieć charakter archiwizacyjny – chciałam bowiem uchronić od zapomnienia herbatę, którą jakiś czas temu dostałam w prezencie. Ale zacznę od początku. Kilka miesięcy temu Alicja zrobiła mi niespodziankę i obdarowała mnie niebieską herbatą z Tajlandii. Właściwie to nie herbata a kwiaty, choć nazywana jest Butterfly Pea Tea. Nic o tej roślinie nie wiedziałam … Czytaj dalej Butterfly Pea Tea…

Reklamy

Kogane Midori i przemijające piękno…

Po wyjściu Michała poczułam się dziwnie nieswojo w pustym i cichym mieszkaniu… Gdy w czajniku bulgocze woda, ja ze specjalnej puszki wyciągam ostatnią herbatę, jaką dostałam od Tomo w prezencie. Niewielka ilość, może półtorej łyżeczki, niczym garstka złotego kruszcu majaczy na dnie puszki. Kogane Midori (Kogane – złoto, Midori – zielone) z plantacji Shizouka. Byłam … Czytaj dalej Kogane Midori i przemijające piękno…

Purezento z kraju Kwitnącej Wiśni…

Wróciłam do kuchni i zaczęłam porządkować naczynia po naszych szalonych eksperymentach. - Japonia do mnie przyszła pod postacią młodego Japończyka – zaczęłam. - Zjawił się w mojej herbaciarni niespodziewanie z wielką walizką. Jak się później okazało – przyleciał akurat na kilka dni do Polski. Z początku zapytał o Uchiyamę, potem zaczął się interesować naszymi pozostałymi … Czytaj dalej Purezento z kraju Kwitnącej Wiśni…