TMC Polska – wspominki :)

Nie mogłam przegapić pierwszego w Polsce turnieju w przygotowaniu herbaty Tea Masters Cup Polska 2016. Udało mi się przybyć do Krakowa tylko na jeden dzień (środa 11 maja), ale wrażeń nie brakowało chociażby z tego względu, że tego jednego dnia miały miejsce zawody w dwóch konkurencjach. Pierwsza z nich to Mistrz Degustacji Herbaty:

20160511_110351   20160511_110417   20160511_112257

W przerwie szybko zrobiłam rekonesans po Tea&Coffee World Cup:

20160511_111150   20160511_111201   20160511_111326   20160511_111334   20160511_111406   20160511_111413   20160511_111755   20160511_111811

Starając się lawirować między wystawcami, herbacianymi pokazami oraz turniejem Tea Masters udało mi się wypić czarkę aromatycznej czarnej wietnamskiej herbaty:

20160511_111512   20160511_122136   20160511_122337   20160511_122506   20160511_122634

Drugim rodzajem rywalizacji na TMC była konkurencja Mistrz Kompozycji Herbacianej:

20160511_132207   20160511_133900   20160511_134228   20160511_140554   20160511_134236   20160511_143517   20160511_143923   20160511_145529

Wskoczyłam parę razy na prezentację parzenia wietnamskiej herbaty lotosowej, która zachwyciła mnie miodowym zapachem, ale trochę zniechęciła dość wyraźną goryczką w smaku…

20160511_144354   20160511_144145   20160511_144133

Ciekawym doświadczeniem była prezentacja Głównego Sędziego TMC Denisa Shumakova. Shu pu erh zaparzony ze świeżym tymiankiem w kompozycji z ciasteczkiem grzybowym.

A potem Si Ju Chun zaparzony z miętą i jabłkiem w kompozycji smakowej z karmelowym ptasim mleczkiem. Z tą słodkością była również podana jeszcze jedna herbata, ale nazwy nie pomnę… chyba czarna zaparzona z żurawiną… ciekawe doznania smakowe…;)

20160511_155507   20160511_160953   20160511_161455

Po pokazie Denisa Shumakova było ogłoszenie wyników we wszystkich kategoriach. No i zwycięzcy TMC Polska: Mistrz Parzenia Herbaty: Barbara Mazur; Mistrz Degustacji Herbaty: Łukasz Tofliński; Mistrz Kompozycji Herbacianej: Murat Kornaev. Gratulacje! 🙂

Pod koniec dnia jeszcze wesołe, acz zdecydowanie za krótkie, spotkanie przy herbacie z Anią i Maćkiem i… powrót do Warszawy.

 Tak, jechałam do Krakowa sceptycznie nastawiona… Nie czuję bowiem, by droga rywalizacji, konkurowania i wyścig z czasem, który dostaje się na pokazanie swoich umiejętności w danej konkurencji, była moją drogą. Zbyt wiele jest wokół mnie pośpiechu, bym chciała owo szybkie tempo przenosić także na czas spędzony z herbatą i przy herbacie, zwłaszcza jeśli kieruje mną chęć poznania danej herbaty i delektowania się nią…
Nie mogę jednak powiedzieć, że obecność na Tea & Coffee World Cup 2016 nie była ubogacającym doświadczeniem. Przyglądałam się uczestnikom TMC i czułam rosnący dla nich podziw: za odwagę, kreatywność, otwartość, wiedzę, doświadczenie…Zdrowa rywalizacja czyniła atmosferę przyjacielską i pełną dobrej zabawy. Tak trzymać! 🙂