Ceylon Moragalla Oolong czyli herbata w liście ;)

Najwyższy czas ocalić od zapomnienia pewną ciekawostkę herbacianą, którą dostałam od Łukasza wraz z cudownym, pełnym optymizmu listem. Tak, tak – był to list tradycyjny, napisany ręcznie i włożony do koperty ze znaczkiem 😉 Uwielbiam takie dostawać! 🙂 A z niespodzianką w postaci herbaty w środku – tym bardziej! 🙂 Łukasz podał mi źródło zakupu herbaty, ale postanowiłam nie zaglądać do już gotowego opisu i sama przekonać się co też sobą reprezentuje ta herbaciana ciekawostka ze Sri Lanki…

Zapach suchych liści to wino porzeczkowe – trochę już dojrzałe, lekko kwaskowe z odrobiną przyjemnej słodyczy; chociaż jak się dobrze wwąchać to na dalszym planie dochodzą do głosu karmelowe tony…

20161204_113927

W ogrzanym czajniczku liście pachną lekką śliwką jakby w karmelowej otoczce; wino porzeczkowe, które czułam wcześniej odsunęło się teraz na drugi plan.

Oolonga Moragalla zalewam wodą ok. 93 stopni Celsjusza. Po ok. dwóch minutach odlewam trochę naparu, by spróbować czy już zakończyć parzenie czy jeszcze trochę potrzymać herbatę w czajniczku. Orzekam: 2 minuty do zdecydowanie za mało dla tej herbaty… I daję jej jeszcze dodatkowe w przybliżeniu 2 minuty. Próbuję i stwierdzam, że wciąż jest mało wyrazista. Może potrzebuję ekstremalnych doznań? Widzę jednak, jak upodobania smakowe podczas degustowania herbat mi się zmieniają; jeszcze jakiś czas temu krzywiłam się na mocne, zdecydowane napary, a nawet jeśli się nie krzywiłam, to nie znajdowałam większej przyjemności w ich degustowaniu. Teraz daję tej herbacie ok. 5 minut i nie wiem, czy wciąż nie będzie za słaba…

Kolor naparu – idealny brąz miodu spadziowego ze złotymi refleksami…

Po kolejnym i kolejnym łyku czuję mocniejszą winną nutę, która pojawia się nagle i równie nagle znika…

To jest herbata o delikatnym charakterze; aksamitna i łagodna. Rozpływa się równomiernie po podniebieniu pozostawiając uczucie delikatności i przyjemności.

20161204_115215

Rozmyślając o niuansach smakowych tej herbaty pozwalam by oolong Moragalla ostygł w mojej filiżance.
I okazuje się – gdy biorę łyk – że wraz ze spadkiem temperatury ta herbata nabiera przyjemnej, wyraźnej cierpkości z cytrusowymi tonami (przy czym bardziej będzie to cytryna z grejpfrutem niż pomarańcza). Im niższa temperatura tym intensywniejsza goryczka…

20161204_120216

A ponieważ ta herbata została określona jako oolong, to wypadałoby ją zaparzyć jeszcze raz. Tak też zrobiłam…
Drugie parzenie – ok. 6, 7 min. Przetrzymałam tę herbatę dłużej ale spróbowawszy trochę naparu skrzywiłam się mając w ustach zdecydowaną gorycz.
Zapach liści w dzbanuszku – torfowy.
W posmakach, które można odnaleźć w tym parzeniu, napar niewiele różni się od pierwszego, choć te posmaki są bledsze; no i goryczka jest dużo wyrazistsza.
Zrobiłam jeszcze dwa parzenia, każde po ok. 6 min. Mogę jednak śmiało powiedzieć, że te napary nadawały się idealnie do tego, by do nich dodać likier owocowy i wypić rozkoszując się tym wspaniale dominującym uzupełnieniem, Nie warto marnować herbaty… 😉

20161204_123541

Z mojego skromnego doświadczenia wynika, że przy założeniu wszystkich czynników klimatycznych, mechanicznych i wszystkich innych, które na smak herbaty wpływają a które ulegają zmianom zmieniając przy tym wspomniany smak herbaty, można doszukać się cech charakterystycznych np. czarnych herbat z Assamu, Sri Lanki, Darjeelinga czy z Chin (z danej prowincji). I choć Moragalla Oolong stanowi przykład wyżej oksydowanego pouchonga, i trochę assamowatej korzenności się przez napar przewinęło, choć jest swoistą ciekawostkę (niestety, nie najwyższej jakości), to dla mnie w smaku jest to typowy, bardzo delikatny, gładki w pełni oksydowany ceylon 🙂
Ciekawe do poznania 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s