Zbiór i obróbka herbaty w Shirakawa Town czyli jak odkryłam w sobie żyłkę farmerską ;)

Rano w domu państwa Isajich budzi mnie śpiew ptaków. Wychodzę na taras i oto mogę nasycić płuca świeżym, rześkim powietrzem, uśmiechnąć się do widoku gór, które witają mnie swoim spokojnym dostojeństwem, ze zdziwieniem stwierdzić, jak cudownie intensywny jest zapach świeżego drewna dochodzący z położonego jakieś 200 metrów niżej tartaku. I choć zdjęcie nie oddaje w … Czytaj dalej Zbiór i obróbka herbaty w Shirakawa Town czyli jak odkryłam w sobie żyłkę farmerską 😉

Reklamy

Zairai w pięknych okolicznościach przyrody Shirakawy…

Na początku była Shirakawa Town - ukazała się moim oczom niczym rajska kraina... Gdy przyleciałam do Japonii był piękny, ciepły, pełen słońca dzień; w taki dzień, kiedy spoglądając w błękitne, usiane leniwymi, tłustymi chmurami niebo, czujesz szczęście i wiesz, że wszystko będzie dobrze… Nie znam nikogo, kto nie czułby się oczarowany Japonią od pierwszego wejrzenia. … Czytaj dalej Zairai w pięknych okolicznościach przyrody Shirakawy…

Preludium do herbacianych wspomnień z Japonii

Mija właśnie mniej więcej miesiąc od mojego powrotu z miesięcznego pobytu w Japonii. Szczęście, które stało się moim udziałem podczas tego wyjazdu wciąż odczuwam niezwykle intensywnie co pomaga mi w dużym stopniu znieść przykre wydarzenia codziennej polskiej rzeczywistości… Niemal codziennie oglądam zdjęcia i wspominam przeżyte chwile, tęsknię za ludźmi, których dane mi było poznać w … Czytaj dalej Preludium do herbacianych wspomnień z Japonii

Pure Black czyli słoń nie w składzie porcelany ;)

Oj, wiem że to truizm, ale naprawdę nie mogę się nadziwić, jak bardzo różnorodna potrafi być ta sama herbata, jak wiele nut smakowych potrafi ujawnić podczas różnych sposobów parzenia i jak ciekawie uzależnia swoje smaki od miejsca parzenia i atmosfery otoczenia 😉 Agata w ubiegłym roku przywiozła z Nepalu nową herbatę nazwaną Pure Black i … Czytaj dalej Pure Black czyli słoń nie w składzie porcelany 😉

Czas mierzony czarkami herbaty…

Podobno szczęśliwi ludzie czasu nie mierzą… Dobrze jest myśleć, że płynne przejście ze starego do nowego roku dokonało się niezarejestrowane w świadomości z jakąś większą skrupulatnością, a nawet potraktowane raczej niefrasobliwie i z pewnym zdziwieniem, że „to już?” jest wynikiem utrzymującej się w równowadze szczęśliwości właśnie… Bardziej niż kalendarzem i zegarkiem odmierzam czas spotkaniami przy … Czytaj dalej Czas mierzony czarkami herbaty…

W jesiennych kolorach – Huang Ya…

Mój znajomy robiąc ostatnio porządki w piwnicy odnalazł swoje stare książki o sztuce herbaty oraz schowane czajniczki; pozazdrościłam mu trochę tych odkrytych skarbów, bo jest czymś fascynującym odnajdywać dawno nie używane, niemal zapomniane lub niedostrzegane na co dzień przedmioty, poznać ich – niejednokrotnie niesamowitą historię, nauczyć się czegoś nowego, odbyć podróż w czasie do miejsc, … Czytaj dalej W jesiennych kolorach – Huang Ya…

Poznański Festiwal Herbaty Zaparzaj! czyli… skupienie na herbacie…

Następnego dnia po zakończeniu trzeciej edycji Poznańskiego Festiwalu Zaparzaj! obudziłam się pełna nowych pomysłów na kolejną odsłonę herbacianego święta... A jednak bardziej niż nowe idee zaparzajowe odczuwałam smutek, że tegoroczny Zaparzaj! już się zakończył, a przede wszystkim, że porozjeżdżali się moi herbaciani przyjaciele… Czasami trudno jest pielęgnować radość, chociaż nawet jeśli to nie pozostanie, jest … Czytaj dalej Poznański Festiwal Herbaty Zaparzaj! czyli… skupienie na herbacie…