Zairai w pięknych okolicznościach przyrody Shirakawy…

Na początku była Shirakawa Town - ukazała się moim oczom niczym rajska kraina... Gdy przyleciałam do Japonii był piękny, ciepły, pełen słońca dzień; w taki dzień, kiedy spoglądając w błękitne, usiane leniwymi, tłustymi chmurami niebo, czujesz szczęście i wiesz, że wszystko będzie dobrze… Nie znam nikogo, kto nie czułby się oczarowany Japonią od pierwszego wejrzenia. … Czytaj dalej Zairai w pięknych okolicznościach przyrody Shirakawy…

Reklamy

Preludium do herbacianych wspomnień z Japonii

Mija właśnie mniej więcej miesiąc od mojego powrotu z miesięcznego pobytu w Japonii. Szczęście, które stało się moim udziałem podczas tego wyjazdu wciąż odczuwam niezwykle intensywnie co pomaga mi w dużym stopniu znieść przykre wydarzenia codziennej polskiej rzeczywistości… Niemal codziennie oglądam zdjęcia i wspominam przeżyte chwile, tęsknię za ludźmi, których dane mi było poznać w … Czytaj dalej Preludium do herbacianych wspomnień z Japonii

Czarka pełna błogostanu czyli bezimienny oolong pana Shibamoto…

Po pierwszym spotkaniu z panem Toshifumi Shibamoto nie przypuszczałam nawet, że dane mi będzie tak szybko spotkać się z nim ponownie i po raz kolejny podegustować jego eksperymentalnych herbat. Ale dzięki zaangażowaniu Roberta pan Shibamoto w lipcu tego roku pojawił się w Polsce i wraz z Warszawskim Kolektywem Herbacianym zostałam zaproszona na degustację najświeższych herbat … Czytaj dalej Czarka pełna błogostanu czyli bezimienny oolong pana Shibamoto…

Purezento z kraju Kwitnącej Wiśni…

Wróciłam do kuchni i zaczęłam porządkować naczynia po naszych szalonych eksperymentach. - Japonia do mnie przyszła pod postacią młodego Japończyka – zaczęłam. - Zjawił się w mojej herbaciarni niespodziewanie z wielką walizką. Jak się później okazało – przyleciał akurat na kilka dni do Polski. Z początku zapytał o Uchiyamę, potem zaczął się interesować naszymi pozostałymi … Czytaj dalej Purezento z kraju Kwitnącej Wiśni…

Konacha, która matchą być nie chciała czyli zwariowane eksperymenty herbaciane…

Michał wszedł bezceremonialnie do pokoju. - Wstawiłaś wodę? - Jeszcze nie - mruknęłam znad papierów bezładnie porozrzucanych na stole. - Przyniosłem zieloną herbatę, którą kupiłem w Japonii - oznajmił z dumą Michał. - O, a jaką? - z nadzieją na coś dotąd niespotykanego otworzyłam szeroko oczy i spojrzałam wyczekująco na Michała. - Matchę. - Sproszkowaną? … Czytaj dalej Konacha, która matchą być nie chciała czyli zwariowane eksperymenty herbaciane…