Kogane Midori i przemijające piękno…

Po wyjściu Michała poczułam się dziwnie nieswojo w pustym i cichym mieszkaniu… Gdy w czajniku bulgocze woda, ja ze specjalnej puszki wyciągam ostatnią herbatę, jaką dostałam od Tomo w prezencie. Niewielka ilość, może półtorej łyżeczki, niczym garstka złotego kruszcu majaczy na dnie puszki. Kogane Midori (Kogane – złoto, Midori – zielone) z plantacji Shizouka. Byłam … Czytaj dalej Kogane Midori i przemijające piękno…